Przy okazji – bardzo mi miło, że notka o filmach wojennych wywołała taką falę komentarzy. Dziękuję za każde słowo, cieszę się, że ta strona może być także miejscem do wymieniania się wrażeń na temat sztuki.
Zacznę od Strasznego filmu V w reżyserii Malcolma D. Lee. Pierwsza część to komediowy klasyk. Każda kolejna kontynuuje pomysł – Straszny film to parodia znanych horrorów. Jedne części są bardziej udane, inne mniej. Piątka mnie nie rozbroiła. Owszem, były momenty uśmiechu, jednak nie zwaliły mnie z nóg. Jedynka rządzi!
Czarny łabędź w reżyserii Darrena Aronofskiego, chodził za mną od dawna. Tym bardziej, że Natalie Portman (którą uwielbiam!) otrzymała za niego Oscara. Po obejrzeniu Czarnego łabędzia miałam mieszane uczucia. Pewne wątki nie były jasne lub przerysowane. Po dłuższym zastanowieniu i przyjrzeniu się opiniom innych, przybrałam nowe stanowisko. Każdy w tym filmie może odnaleźć jakąś ciekawostkę, jakieś drugie dno. Postać, w którą wcieliła się Portman jest wielowymiarowa. Ogólnie pomysł na film jest prosty, jednak sylwetka psychologiczna głównej bohaterki to jeden wielki miszmasz. Myślę, że nie każdemu może przypaść do gustu. Ja jednak cieszę się, że poznałam film, którego obejrzenie dawno sobie obiecywałam.
Lubię dobre thrillery, ale nie łatwo jest mnie zadowolić. Polowanie na łowcę Scotta Walkera wywołało u mnie z początku mieszane uczucia. Film był niby nieprzewidywalny, ale nie do końca. Niby dużo się działo, ale były nudne momenty. Jednak historia jest jak najbardziej godna uwagi. Byłam bardzo zaskoczona (nie czytałam wcześniej o tym filmie! Obejrzany został spontanicznie), gdy okazało się, że opisana w filmie historia jest na faktach! Nie poznałam Vanessy Hudgens, pokazała się z zupełnie nowej strony – jak najbardziej na plus! Nicolas Cage nie jest moim ulubionym aktorem, ale pasuje do roli policjanta.

Ostatnim filmem, o którym dziś wspomnę jest Thor w reżyserii Jossa Whedona i Kennetha Branagha. Lubię ekranizację komiksów Marvela, a zwłaszcza Iron Mana! W Thorze się nie zakochałam. Obejrzałam film przy okazji, gdy był emitowany w telewizji. Pomysł był fajny, wszystko było fajne, jednak fabuła jakoś mnie nie wciągnęła. Po prostu nie mój typ. Taki średniak, ale przyjemnie się oglądało go w zimny wieczór pod kocem ;)
mam konkretne zaległości :)
OdpowiedzUsuńHaha, ja także ;) Ciągle coś nowego wychodzi i nie sposób za tym nadążyć, a co najważniejsze - znaleźć coś dla siebie :)
Usuń